sobota, 16 czerwca 2018

Zmiany przy postaciach magicznych; Punkty umiejętności; Ankieta w sprawie RPG

Witajcie!

Ze względu na duże zainteresowanie postaciami magicznymi i ciągły brak miejsc na takowe, zdecydowałyśmy się wprowadzić dwie drobne zmiany przy ich limicie i formularzach.

Od dnia dzisiejszego postaci administracji nie są zaliczane do limitu. Na ten moment pozwoli nam to zwolnić jedno miejsce i wskoczy tutaj osoba stojąca w pozalimitowej kolejce. Tym samym udało nam się ją chwilowo wyczyścić i nikt nie czeka na zwiększenie maksymalnej liczby postaci.
Druga zmiana dotyczy się rezerwacji istot magicznych. Od dnia dzisiejszego postać magiczną można mieć zaklepaną tylko przez miesiąc. Jeśli do tego czasu nie pojawi się KP miejsce się zwalnia. Tym samym przypominamy osobom z rezerwacjami, że od dzisiaj mają miesiąc na wysłanie nam formularzy.

Kolejną sprawą są PU. W zakładce "Punkty" możecie znaleźć już odnośnik do statystyk Waszych postaci. Takowych tabelek nie posiadają jeszcze NPC, jednak prace nad tym już trwają. 

Ostatnia sprawa to RPG, o którym mieliśmy już okazję dyskutować na jednym z naszych kanałów na Discordzie. Post związany z fabułą i organizacją wydarzenia pojawi się jak tylko ustalimy termin. W tego sprawie powstała >ankieta< i zachęcamy do oddawania w niej głosów!

To wszystko na ten moment, widzimy się w kolejnych postach informacyjnych!

Administracja

Od Blennena C.D.: Desiderius

[muzyka]
***

   Zielarz. Zatem trafił najlepiej jak tylko mógł, jeśli o taką sprawę chodzi. Spojrzał na młodego mężczyznę raz jeszcze i zaczął zastanawiać się czy i taka myśl przebiegała mu już przez głowę. W pewnym sensie czuł się zawiedziony, że niedokładnie sam to odkrył. Zabawa się skończyła.
- Leithel potrzebuje kilku kwiatów czy innych magicznych florek, jeśli byłbyś skory mu pomóc z pewnością jakoś się odwdzięczę, jak i za sam fakt przyprowadzenia nas w to miejsce. Niestety żadne ze mnie wsparcie w kwestii rzeczy, z którymi nie można walczyć stalą. - rzucił idąc w stronę stoiska szczerbatego guślarza.
Z drugiej jednakże nie był wcale zawiedziony. Wydawało mu się, że to duża wiedza, ale i praca bardzo statyczna, jakiej osobiście nie mógłby znieść. Nie dla niego spoglądanie na kwiatki i mieszanie startych nasion w moździerzu. Prawdopodobnie zszedłby do podziemnych męczarni dla grzeszników, niźli czerpał z tego jakąkolwiek przyjemność. Nie znał Desideriusa, więc w żaden sposób starał się nie oceniać jego pobudek do zostania tym kim jest aktualnie. Nie wszyscy rodzą się druidami, nie wszyscy umierają wojownikami. Los bywa przewrotny, dlatego trzeba się z nim godzić. Poza tym zarówno zielarze jak i medycy, piekarze, stajenni są potrzebni w utworzonym już społeczeństwie. Bez nich zapewne ciężko byłoby funkcjonować, choć na co dzień wydają się być zapomniani. Sam Blennen rzadko do takowych się udawał, jedyne co bywało mu potrzebne to zbijające gorączkę zioła podczas wojen, tam jednak po stoczonej walce udawał się do namiotu i tam go opatrywano. Nie starał się zgłębiać nauk, nie były dla niego. Szybciej udałoby mu się kogoś otruć niżeli uleczyć, co byłoby mizerną pomocą. Polegał głównie na uciskaniu rany, przypalaniu jej i obwiązywania tym, co pod ręką się znajdowało. Oczywiście istnieją te wewnętrzne choroby lub nieznanego pochodzenia bóle, na które w żaden sposób rozgrzany do białości sztylet nie pomoże, jedynie wbity w ciało zelży na bólu przez omdlenie. Nie działa to w każdym przypadku. Zazwyczaj mdleją kobiety i wszyscy wycieńczeni. Choć natrafił na wojowniczkę z przeciwnego plemienia, wielką jak głaz, silną jak niedźwiedź o długich do pasa rudych włosach, splątanych w gruby warkocz wystający spod hełmu zdobionego różnymi wzorami. Na jego bokach znajdowały się skrzydła, nie wiedział jednak czemu, aż do momentu kiedy nie ujrzał jak gigantka, bo śmiało można ją tak nazywać, skoczyła w górę. Wydawało mu się, że szybowała w powietrzu przez chwilę i dopiero potem opadła z łomotem tuż przy nim, bijąc go tarczą w tors. Nie była to duża osłona, raczej mająca ogłuszać i blokować cięcia w obrębie ramienia i klatki piersiowej. Musiała być lekka, jak cały pancerz kobiety. Nogi miała odkryte, zdobiły je jedynie nagolenniki, tors kirys, spod którego jedną fałdą wypływała kremowa tunika. Dzierżyła halabardę, na ostrzu nieco wyszczerbioną, ale wtedy nie wiedział, czy gruchotała kości tak mocno, czy może broń była najzwyczajniej wiekowa. Zręcznie wywijała swoim orężem, ale zbyt porywcza i nieostrożna, całkowicie odkryta na nogach i ramionach nie dostrzegła nadlatującej strzały z tyłu, gdy łucznicy wojska Blennena przemieścili się z pobliskiego lasu. Grot utkwił w udzie, drugi zaś przebił dłoń trzymającą halabardę. Nie pamiętał, by wydała choćby jęk bólu, być może głęboko westchnęła zaledwie. Wtedy w oczach mężczyzny błysnęło coś, jakby w odpowiedzi na bladą iskrę w oczach gigantki. Wciąż myślała, że uda jej się go pokonać. Nie liczyła się dla nich walka dookoła, tylko to, jak oni sami tańczą w takt krwawego walca, jak wirują i kręcą się wzajemnie do akompaniamentu stali. Idealnie połączeni. Wtedy uśmiechnął się poniekąd zuchwale, poniekąd serdecznie i przebił ją dwuręcznym mieczem, nim zdążyła użyć swojej niewielkiej tarczy. "Twoja walka dobiegła końca.", rzucił, gdy opadała z sił, zsuwając się w jego stronę po ostrzu broni. Przez kilka sekund wsłuchiwał się w ostatnie tchnienie kobiety, aż zrzucił ją z miecza i strzepnął z niego niezakrzepłą jeszcze krew, użyźniając kolejne martwe kwiaty na polu bitwy. Bez spojrzenia na ofiarę odszedł wolnym krokiem w dalszy bój. Kiedy odnieśli wygraną, a medycy zielarze pomagali przy opatrywaniu rannych na kręgu, dostrzegł z własnego namiotu jak wleką gigantkę. Żyła zatem. Przyglądał się, gdy próbowali jej pomagać. Wciąż przytomna z otwartymi szeroko oczami, patrzyła w jego stronę. Próbowali ją otumanić, oszczędzić cierpienia, zioła działałyby pewnie zbyt późno, może zielarze nie mieli wszystkiego co niezbędne, może utracili wiele, a może nie chcieli na wojennych jeńców tracić przybytku, który mogli wykorzystać dla swoich sprzymierzeńców. Medyk wbił w jej nogę rozgrzany nóż, ale jedynie zakrzyknęła żałośnie, a oczy Blennena zmroziły ją wzrokiem. Zastygła rozumiejąc w agonii, że zawiodła jego oczekiwania. Sądził, że nawet w takiej sytuacji nie okazałaby bólu. Szanowałby ją i podziwiał już dozgonnie, a ona zepsuła wszystko przed swoim odejściem. "Moja walka dobiegła końca." Wyszeptała rozedrganymi wargami i z otwartymi oczami udała się do krainy cieni, pozostawiając po sobie tylko ogromne ciało i zażenowanie na twarzy młodego wiarusa. Nie podszedł by opuścić jej powieki. Gdyby utrzymała podziw w jego oczach zrobiłby to, zamiast tego odszedł bez emocji. Choć była wielką wojowniczką to na miano równego jej wojownika nie mogła zasłużyć.
   Wyrwał się jednak z zamyślenia kiedy dotarli do stoiska, a Leithel chwytając w kocie ząbki palec Desideriusa wskazał mu piękną sadzonkę mięty, a potem rozszalały skakał tu i tam, pokazując mu lecznicze, łagodzące ból, usypiające rośliny, z których mógł tworzyć maści, mazidła, mikstury i napitki. Balansował na stoisku jakby pytając go co byłoby najlepsze, co zdoła tego dnia udźwignąć. Stworzonko wiedziało już, że na Desideriusie w tej sprawie może polegać. Widział jego wzrok na swoich listkach, był bardziej domyślny niż Blennen w tej kwestii. Zielarz z łatwością rozpozna zielarza, tak jak bojownik bojownika, czyż nie? Von Rafgarel stał stłumiony z boku rozumiejąc zdecydowanie, że nie jest w stanie pomóc. Nauczył się jedynie jak wyglądają pospolite leśne krzaki jadalne, jeszcze bardziej pospolite drzewa i rośliny niskie, bardziej przyziemne jak paprocie czy konwalie. Ah, również zna miętę i pokrzywę, które Leithel często miewał w poprzednim lokum, w pałacu pana ojca. Bardzo lubił pić z nich napary. Często przyjemnie pachniały, a po nich sierść istotki zdawała się bardziej lśniąca, puszysta i zdrowa. Z pewnością miały one regenerujące właściwości. Wnioskował ze swoich obserwacji oczywiście. Skądże indziej. Tak czy inaczej cieszył się radością towarzysza, który może wymieniać się swymi zainteresowaniami i umiejętnościami.
 - Okej, możesz zabrać jedną więcej niż uniesiesz, pomogę ci z dodatkową sadzonką. Przyjmijmy, że to rekompensata za ubłoconą sierść, żeby nie wynikało z mojej dobrej intencji, bo się przyzwyczaisz. - uśmiechnął się do niego słabo spod kaptura.
 Stworek zaskrzeczał coś wibrującym głosem, lekko tylko uchylając pyszczek na znak aprobaty i już w dwie łapki chwycił brązowawą glinianą doniczkę z zielonymi listkami, rozplenionymi po całej jej powierzchni. Niemalże wypływały na zewnątrz rwąc się do świata, słabe, kruche. Rośliny są tak delikatne. To czasami żałosne, ich cała postura, godna pożałowania, a jednak moc jaką dysponują wewnątrz bywa zadziwiająca. Mięta. To była mięta.
***
[Wybacz zwłokę, Desideriusie.]

niedziela, 10 czerwca 2018

Od Noctisa cd. Xavier'a


Pomimo, iż mieli zakończyć na dwóch, ewentualnie trzech kufelkach chmielowego napoju aby poprawić sobie humor i ukoić zszargane nerwy, ich plan zszedł na nieco inny tor. Obaj od samego początku, kiedy tylko weszli do gospody ze zdegustowanymi minami, warcząc na wszystko co pełza po ziemi, w głębi ducha wiedzieli jak zakończy się ich alkoholowe posiedzenie. Jedynym plusem jaki w owej sytuacji można było przypisać obu panom była mocna głowa do picia, czego pozazdrościłby im nie jeden koneser trunków. Dlatego więc po dwóch godzinach męskiego plotkowania i obgadywania klientów zajmujących pobliskie stoliki, wspominania starych, dobrych czasów, które miały swoje miejsce jeszcze tego samego popołudnia i odstawiania kolejnych, pustych kuflów oni wciąż nie mieli dość. Noctis, który zazwyczaj nie jest chętny do nawiązywania rozmów z ludźmi – chyba, że jest to Xavier - i preferuje albo własne towarzystwo udając przy tym niezrównoważonego umysłowo, albo łypanie na wszystkich nieprzychylnym spojrzeniem, po ilościach wypitego alkoholu stał się cudownie rozmowny i skory do większej ilości żartów, które nie były aż tak sarkastyczne i przepełnione ironią. I nawet te najbardziej idiotyczne pomysły w takich momentach stawały się świetne i wykonalne w trybie natychmiastowym, chociaż młody Flare idiotę mógł udawać tylko i wyłącznie przy Xavierze, zwłaszcza kiedy był pijany - tak się już przyjęło. W pewnym momencie więc Noctis walnął dnem pustego kufla o blat stołu, wstał gwałtownie ku zaskoczeniu swojego kompana i dziarsko pomaszerował w stronę baru za którym urzędował oberżysta. Xavier śledząc wzrokiem Noctisa w pewnym momencie nie był do końca pewien czy chłopak wie co robi i co w ogóle robi. Z wyrazem lekkiego zirytowania, a jednocześnie zaciekawienia, obserwował dwóch mężczyzn którzy rozmawiali na tyle cicho, że żadna siła nie pozwoliła wyłapać Delaneyowi konkretów spisku. Jedyne co mu pozostało to czekać, kończąc przy tym swój trunek i zastanawiając się na co tym razem wpadł Noctis, który po paru minutach dyskretnej rozmowy powrócił do ich stolika z tajemniczym uśmieszkiem malującym się na jego obliczu.
- Załatwiłem nam robotę – oznajmił wreszcie, stawiając przed Xavierem kolejny kufel pełen złocistego płynu.
- Robotę?
- Robotę. Niedaleko stąd stoi stara, opuszczona posiadłość. Ludzie skarżą się, że jest nawiedzona, ktoś jęczy, płacze, jakieś nawiedzone dzieci biegają po piętrach i fanatycy odprawiają rytuały na cześć czegoś strasznego. Jakby nie patrzeć to nawet jeśli coś nie stuknie, na przykład jakieś dziecko kark złamie, albo mu mózg wypłynie to nie będzie na nas bo przecież było opętane.
Xavier uniósł brew ku górze i spojrzał się pobłażliwie na swojego kompana.
- No co? - wzruszył ramionami. - Nie lubię dzieci. Dawaj, idziemy, bo nam konkurencja sprzątnie robotę sprzed nosa.
Xavier nie dyskutował dłużej, zgodnie kiwając głową. Obaj byli już na tyle wstawieni, że głupie pomysły przychodziły im naturalniej niż zwykle. Zapłacili za wypite trunki, po czym bez wahania wymaszerowali z gospody.


Misiu złoty? B)

wtorek, 5 czerwca 2018

Od Rawena cd. Shinaru

Shin zaśmiał się i ruszył w kierunku wypieku. Niedoczekanie jego. Szybko doskoczyłem do niego, by wybronić ostatni dobry wypiek przed jego łapskami.
- Rusz to, a pożałujesz tej decyzji. - rzekłem stanowczo i chwyciłem go za ramię.
- Należy mi się jakaś rekompensata za to co zrobiłeś Nue! - zrzucił moją rękę i zabrał ciasto. Odgryzł przy tym spory kawałek. O ile w każdej innej sytuacji taki pomruk zadowolenia by mnie usatysfakcjonował, tak w tej byłem bliski wybuchu. Jakimś cudem odnalazłem w sobie resztki cierpliwości i siły by się wstrzymać. To nie czas i miejsce na bójkę. Choć, jeśli zarzuciłby jakimś irytującym tekstem, to raczej bym już nie miał nic przeciwko żeby mu nakopać do dupy. Złotowłosy podał kawałek placka swojemu futrzakowi. Nue powąchał to i szybko połknął. Spojrzał na mnie z niemałą satysfakcją, gdy tylko poczuł się odrobinę pewniej. Musiał chyba zrozumieć, że na razie mu odpuszczę. Prychnąłem na nich i na to co odstawiali. W końcu wyszli z kuchni. Wziąłem głębszy wdech i wyciągnąłem kolejnego papierosa z paczki. Cholera, tylko trzy mi zostały. W takim tempie  albo przez nich zbankrutuje na szlugach albo mi nerwy wysiądą. Stanąłem w progu i już miałem go przypalać, gdy poczułem jak za mną wyrasta niewysoki cień o blond włosach.
- A właśnie! Jak będziesz coś jeszcze piekł dla Fiony, to weź mnie krzyknij. Ktoś przecież musi cię obronić przed tym straszliwym losem i zjeść to. - mówił cały czas szczerząc się. Śpiący na jego ramieniu zwierzak zaczął mruczeć. - Trzeba o ciebie zadbać, nawet jeśli zachowałeś się jak dupek. - ostatnie słowa były gwoździem do trumny. Właśnie chłopak dotarł do granic mojej cierpliwości. Tak być nie będzie, trzeba mu wpoić jakieś podstawy kultury. Zaśmiałem się i zabrałem mu Nue z ramienia, gdy był zajęty szperaniem po szafkach w poszukiwaniu kolejnych ciast. Shin nie zdawał sobie sprawy co go czeka.
- Eeej! Oddawaj mi Nue! - próbował doskoczyć do czarnej puchatej kulki, którą uniosłem wysoko.
- Czekam na placu. - mówiąc to wyszedłem nie zwracając na niego uwagi. Poprawiłem tylko chwyt na szamoczącym się stworku i ruszyłem na plac. Chłopak nie ruszył za mną. Dobrze, trochę mu zajmie zanim wróci z mieczem. Chwilę później czekałem na placu treningowym. Zwierzak nieustanie warczał i prychał na mnie próbując mnie dziabnąć.
- Spokojnie, nie szarp się tak. Nie uszkodzę go za bardzo. - na te słowa lekko się uspokoił, choć nie przestał obnażać kłów. - Chce go tylko wkurzyć do granic możliwości i spuścić kilka wychowawczych kopnięć. A w tym potrzebna mi twoja pomoc. - wyjąłem iskrzyk i zacząłem się nim bawić. - Nie mogę mu pozwolić wejść sobie na głowę, co nie?
Zwierzak kompletnie przestał się rzucać. Na arenę wkroczył rozzłoszczony Shinaru.
- No, mały liczę, że umiesz spadać na cztery łapy. - szepnąłem do zwierzaka. Chwyciłem go i wypchnąłem nogą, markując w ten sposób kopnięcie. Zwierzak chyba podchwycił mój pomysł i  delikatnie upadając poturlał się do niego.

Shin?

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Podsumowanie #4

Witamy wszystkich w kolejnym podsumowaniu miesiąca!
W tym miesiącu na blogu zawitali
Blennen von Rafgarel
Noctis Flare

Witamy serdecznie w naszym małym gronie i liczymy, że miło spędzisz z nami czas! 
Punktacja
Rawen - 51 - 231 PD do kolejnego PU
Shinaru - 74 - 341 PD do kolejnego PU
Philomela - 71+95 = 166 - +1 PU - 756 PD do kolejnego PU
Vados - 0 - Nieobecność - 166 PD do kolejnego PU
Kai - 33 - 73 PD do kolejnego PU
Desiderius - 79+97+105+83+129=493 - 47 PD do kolejnego PU
Yenna - 76 - +1 PU - 122 PD do kolejnego PU
Blennen - 104+103+106+108+103=524 - +2 PU - 35 PD do kolejnego PU + PU za postać miesiąca
Noctis - 0 - Przypominamy, że zostały dwa tygodnie na napisanie opowiadania

Ignatius - 57 - +1 PU - 813 PD do kolejnego PU
Xavier - 56+133+55=244 - 139 PD do kolejnego PU

Tym samym postacią miesiąca zostaje Blennen! Dziękujemy bardzo za Twoją aktywność!

Osoby, które otrzymały PU proszone są o napisanie do jakiej umiejętności chcą je dodać.
Inne sprawy
- Ze względu na RODO, o którym ostatnio trochę się mówi dodana została Polityka Prywatności, którą znajdziecie pod regulaminami w ich zakładce. Prosimy o przeczytanie tych trzech krótkich punktów. Wraz z tym Wasze dane kontaktowe, które wpisywaliście w KP Waszych postaci, zostały z nich usunięte i od teraz tylko my, administratorzy, mamy do nich dostęp i nikomu nie będziemy ich udostępniać bez Waszej zgody.
- W tym miesiącu wprowadzony został system Punktów Doświadczenia i Umiejętności mający określić statystyki naszych postaci. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.
- Tym samym przypominamy o podsyłaniu rozdzielonych punktów do nas. Do dnia dzisiejszego swoje statystyki przysłały nam tylko dwie osoby! Jeśli do końca tego tygodnia nie otrzymamy od Was informacji na ten temat punkty zostaną przydzielone Waszym postaciom losowo.
- W dalszym ciągu zbieramy propozycje do naszej skromnej blogowej playlisty. Śmiało zgłaszajcie nam swoje ulubione piosenki!
- Prace nad Questami dalej trwają, okazało się, że będzie trzeba włożyć w nie więcej czasu niż z początku zakładałyśmy. W zamian jednak możemy zdradzić, iż zapowiadają się one ciekawie i z pewnością będą wyróżniać się od Questów znanych w grach czy na innych blogach.

To wszystko na ten miesiąc. Dziękujemy za uwagę!

Administracja

piątek, 1 czerwca 2018

Od Philomeli cd.Xaviera

Uniosła lekko brew w geście niedowierzania przyglądając się jak kolejna dawka palącego płynu znika w nienasyconej gardzieli rozmówcy. Zerknęła na swój wciąż kieliszek i bez przekonania ujęła go w dłoń jakby śledząc ruchy przezroczystej cieczy uderzającej pod wpływem jej delikatnych ruchów o brzegi naczynia. Jedynym co zaprzątało jej myśli była obecnie perspektywa wbicia się w swoją kieckę nieznośnie krępującą skrzydła i wiążące się z tym nieodłącznie ryzyko przymuszenia przez jakiegoś z dżentelmenów, którym po kilku głębszych z honoru tylko ta nazwa się zdaje pozostawać do podrygiwania na parkiecie.
- Powiedz jeszcze, że masz zaproszenia? - mruknęła jadowicie starając się przygasić nieco nadto wybujały zapał. Nie miała nic przeciwko entuzjazmowi, jednak ten podsycany gorzałką zazwyczaj wygasał równie szybko jak się zapalał i tylko konsekwencje paliły później boleśniej niż rozgrzane do czerwoności żelazo. Najwidoczniej jednak przezorne jej zabiegi nie bardzo trafiły do tej bądź co bądź tęgiej głowy, bo chłopak wzruszył tylko ramionami i zaraz rzucił figlarnie.
- Nie, ale nie takie rzeczy się załatwiało. Czasem ta twarz na coś mi się przydaję i przecież nikt nie działa tak na ludzi, jak ja - i o bogowie puścił jej oczko, nalewając sobie kolejny kieliszek mocnego trunku stojącego przed nimi w ozdobnej kryształowej karafce. "Ciekawe która to będzie z kolei rozbita przez naszych "
- Byleby tylko ktoś jaśnie paniczowi nie tej twarzyczki nie rozkwasił
- Och tak! - wykrzyknął rozochocony alkoholem i uniósł dłoń przytrzymując drugą poły płaszcza jak natchniony poeta. - To byłaby wielka strata dla świata.
Philomela, która właśnie zdecydowała się pociągnąć pierwszy łyk ze swojej szklaneczki omal się nie zadławiła. Woda ognista naprawdę omalże nie wypaliła jej płuc. Zakrztusiła się, ale nie przeszkodziło jej to z nutką sarkazmu rzucić przez łzy.
- Ja nie będę bardzo płakać.
Rozmówca klepnął ją niespodziewanie w plecy z taką siłą że tylko wyciągnięte ręce ocaliły ją przed uderzeniem głową blat. Odkaszlnęła jeszcze raz i oddychając ciężko stała chwilę oddychając głęboko.
- Za dużo wrażeń jak na dziś, panienko? - zapytał sadowiąc się wygodnie na krześle z nogami na stole, jakby wszystkie ogólne zasady savoir-vivre'u przestały go obowiązywać.
- Xavier - odezwał się gdzieś z oddali głos kucharki - co ja mówiłam o brudzeniu stołów buciorami. Tęsknisz za karnym dyżurem w jadalni?
Mężczyzna zerwał się i wydobywszy nie wiadomo skąd swoją lutnię uderzył w nią kilka razy wydobywając dźwięki słodkie i czarowne jakich Philomela od dawna już nie słyszała. klęknął na jedno kolano i wyśpiewał niemalże radośnie:
- O piękna Julio czemuż twarz co światła może użyczyć słońcu
Dziś chmurą zachodzi burzową i jak nocka ciemną 
Szepczę do ciebie czułe słowa byś na mnie choć spojrzała w końcu 
Smutek mnie przenika iście księżycowy taką masz moc nade mną 
Słuchała go w osłupieniu. Chwilę temu mogłaby zaręczyć ze jest absolutnie wstawiony, to znaczy nie dobędzie z siebie jednego gładkiego dźwięku, a on śpiewał i to wierszem. Wciąż jeszcze kręciła głową z niedowierzaniem, kiedy wracał do stolika odprawiony zwyczajnym machnięciem ręki, ale za to sowicie nagrodzony brawami gości sali.
- Drogi panicz to się chyba nie potrafi nie rzucać w oczy.
- Chcesz coś ukryć postaw to na wierzchu - rzucił sentencjonalnie w odpowiedzi i przyssał się do szklaneczki, jakby co najmniej z jakiejś niemożliwie rozległej pustyni po tygodniu tułaczki powrócił. Udała, ze tego nie widzi i poszperawszy chwilę w kieszeniach, z których wyciągnęła po kolei sznurek, sztylet, kłos zboża, kamień, kawałek materiału i parę innych bibelotów, pognieciony nieco notes i ogryzek ołówka.
- Zatem ustalmy fakty. Zamierzamy się dostać na bal w charakterze gości i... co dalej? Jak bardzo trzymamy się litery prawa? - mówiła na głos, ale na tyle cicho by nikt nie powołany ich nie usłyszał.
- Mistrz nie dał szczegółowych wytycznych, ale myślę ze zgodziłby się na to co wymyślimy. - odparł, ale na tyle głośno że aż się wzdrygnęła. Możliwe jednak ze to za sprawą jej nadto wyczulonego słuchu odziedziczonego jeszcze z poprzedniej formy sylfy.
- Ciszej! - napomniała rozmówcę.
- Myślę, że dobrze byłoby mieć jakieś zaplecze
- Moja pani, ja tu o balu, a pani mi tu o zapleczu... Za słabo się znamy
- No proszę na żarciki się zebrało... Mam nadzieję, że języczek się nie stępi za szybko, bo chciałam zaproponować mały spacerek, tylko uprzedzam ze towarzystwo, w którym się obracam to nie są takie salonowe grona do jakich panicz przywykł.

<Xavier?>     

czwartek, 31 maja 2018

Nowość - system punktów doświadczenia

Witajcie!

W dniu dzisiejszym chciałybyśmy przedstawić Wam wspominany już od jakiegoś czasu system punktów doświadczenia i umiejętności. Powoli też rozpoczniemy wprowadzanie go, które raczej nie będzie trwało długo. 

Obecnie punktacja w głównej mierze służy administracji do sprawdzenia aktywności członków bloga. Po nadchodzących zmianach zacznie ona być także istotna w rozwoju postaci. W związku z tym dla każdego bohatera utworzony zostanie specjalny profil z siedmioma wyróżnionymi cechami. To w ich odrębnie odbywać się będzie rozwój, właśnie z wykorzystywaniem punktów.
Od tej pory punkty, które można było zdobyć między innymi za pisanie opowiadań, będą określane, jako punkty doświadczenia. Po uzbieraniu odpowiedniej ilości doświadczenia postać otrzyma punkt umiejętności, który będzie mogła przeznaczyć na rozwój jednej z cech: siła, kondycja, zręczność, charyzma, wiedza, magia i kooperacja. 
Istoty niemagiczne zawsze będą posiadały magię na 0. Jednocześnie będą mogli przeznaczyć więcej punktów na inne cechy.
Progi, za które będzie można zdobyć PU, będą zwiększać się z każdym otrzymanym punktem. Czyli pierwszy rozwój nastąpi po zdobyciu 100 PD, a drugi już po 170 PD!
Każda z postaci otrzyma na początek 100 PU, które każdy z autorów będzie mógł rozdysponować według uznania, a następnie podesłać administracji, aby ta mogła utworzyć profil. Każdy z członków musi pilnować swoich punktów umiejętności i przydzielać je tuż po osiągnięciu nowego progu (czyli informować administracje o rozwoju jednej z cech, gdyż to ona będzie zajmować się edycją profili). W razie niepodesłania sposobu rozdzielenia punktów zostaną one losowo podzielone bez możliwości późniejszej zmiany! 

Postacie, które są już na blogu, zostały podliczone do kwietniowego podsumowania i doliczone zostały im dodatkowe punkty umiejętności. Te punkty, które otrzymacie w tym miesiącu, zostaną Wam przyznane podczas podsumowania. Wszystkich członków bloga prosimy o rozdysponowanie podanych niżej punktów na wybrane cechy i podesłanie ich do jednej z nas prywatnie.
Punkty
Xavier - 667 PD - 100 PU początkowe + 3 PU (383 PD do kolejnego punktu)
Ignatius - 1025 PD - 100 PU początkowe + 3 PU (25 PD do kolejnego punktu)
Rawen - 277 PD - 100 PU początkowe + 2 PU (282 PD do kolejnego punktu)
Shinaru - 635 PD - 100 PU początkowe + 3 PU (415 PD do kolejnego punktu) + 1 PU za postać miesiąca
Vados - 104 PD - 100 PU początkowe + 1 PD (166 PD do kolejnego punktu)
Philomela - 963 PD - 100 PU początkowe + 3 PU (97 PD do kolejnego punktu) + 1 PU za postać miesiąca
Kai - 453 PD - 100 PU początkowe + 2 PU (106 PD do kolejnego punktu)
Desiderius - 510 PD - 100 PU początkowe + 2 PU (49 PD do kolejnego punktu) + 1 PU za postać miesiąca
Yenna -72 PD - 100 PU początkowe
Blennen - 100 PU początkowe

Ale hola, wstrzymajmy się i wróćmy do podstawowego pytania. 

Jaki te punkty będą miały wpływ na fabułę i postaci?
Jest to sprawa bardzo prosta. Pozwolą nam określić czyja postać jest w czym lepsza. Postaci NPC również otrzymają swoje profile, te, które będą się pojawiać na eventach również. Pisząc będziemy musieli pilnować się tych punktów. Czy przeciwnik jest zwinniejszy czy silniejszy? Lepiej posługuje się magią? Będziemy musieli się do tego dostosować i tak poprowadzić akcję, by zwyciężyć. 
Wyobraźmy sobie walkę między postaciami A i B. A jest zdecydowanie zwinniejszy i mądrzejszy, jednak B jest silniejszy oraz posiada lepszą kondycję. Żeby wygrać, A nie może zdać się na walkę wręcz, nie będzie miał szans. Musi postawić na swoją inteligencję i wykorzystać podstęp. 

Jak jeszcze można zdobywać punkty?
Wszystko będzie przebiegać jak dawniej. Podstawą będą opowiadania i otrzymywane za nie punkty. Z resztą punktowanych aktywności również nic się nie zmienia. Jedynie nowym dodatkiem będzie dodatkowy Punkt Umiejętności za zdobycie tytułu postaci miesiąca.

Wszelkie dodatkowe pytania prosimy zadawać pod tym postem i postaramy się na nie jak najszybciej odpowiedzieć. 
Dziękujemy za uwagę!
Administracja